Znowu widzę pułkownika B. — olbrzymia kupa płynnych świń wylała mu się z lewego oka, które zniekształciło się przy tym w sposób potworny. Scena teatralna — na niej potwory sztuczne. Ohydny świnio ryj w zielonej konfederatce z piórkiem. (Witkacy, Peyotl)
Kanał RSS neurogroove

małą dawka potężny trip

detale

Substancja wiodąca:
Dawkowanie:
2-2,5g
Set&Setting:
miejsce: łąka, staw, las, późne po południe, po deszczu, wszędzie mokro, celem było doświadczyć przejścia dnia w noc. Mój stan: średni, zmęczenie, ból głowy, za to nastrój pozytywny
Wiek:
32 lat
Doświadczenie:
od 16 lat zarzucałem wszystko ze stimów, sajko i benzo

raporty krzyszjarz

małą dawka potężny trip

Raport ten chciałbym zacząć od kwestii iż mimo mojego sporego doświadczenia, a zażywałem dawki typu 6g grzybków czy 100mg homipta, niezbyt wielka dawka grzybów może przynieść jeden z najgrubszych tripów, ale do rzeczy.

T+0
Spożywam, wraz z towarzyszem podróży, część napoju przygotowanego z 5g grzybów i melisy. Udajemy się w miejsce tripowania.
T+15min
Coś zaczyna się kręcić, pojawia się ojciec któremu zebrało się na pogaduchy. Za chwile pojawia też się znajomy, myślę sobie "ciekawie się zaczyna".
Po krótkich pogawędkach siedzimy dalej na miejscówce i czekamy aż rozkręci się na dobre.

T+50min
Dorzutka naparu, zostało go już niewiele ale wolę nie szaleć z dawką, po prostu nie czuje się na siłach.
Kilkanaście minut później mimo ogromnego lęku wysokości leżę na dachu ciężarówki, mocno się trzymając bo ta przechyla się co chwile. Towarzysz podróży buja się na fotelu, razem z częścią łąki i stawu, chyba jest nieźle.

T+1,5h
Wzięło nas mocno na śmiechawę, mega pozytywny humor, dużo żartów, wizuale coraz ciekawsze, trawa na łące dawała bardzo ciekawe efekty trudne do opisania.

T+2h
Dokończyliśmy resztę naparu i ruszyliśmy w drogę "do krainy wyobraźni". Droga przez las, dotarliśmy do małego stawu w którym to woda mocno "żyła". Ruszała się jakby coś w niej pływało, zmieniała odcienie.
Kolejny przystanek był na łące, trawa już nie była trawą a bardziej jakąś płaszczyzną, warstwą zmieniającą kolory. Nagle zobaczyłem zielono-żółte okręgi rozchodzące się niczym jakaś energia, których centrum jest krzak, który wtedy wyglądał jak twarz jakiegoś posągu z mezopotamii. Ciekawe doświadczenie. Ruszamy dalej w drogę, kolejny las i kolejna łąka, oevy nie tracą na widowiskowości. Nagle słychać trzask drzwi, podjechały dwa auta i wysiadło z nich dwoje ludzi. Byli jakieś 10-20m od nas i szli w naszą stronę, jednak nie zwracaliśmy uwagi i poszliśmy dalej. Ciekawe jest to iż podczas poprzedniego tripu w tym samym miejscu również widzieliśmy ludzi, aczkolwiek wtedy ich nie było. Czy byli tym razem? Zostanie to nierozwiązaną zagadką.
Kierujemy się do kolejnego ciekawego miejsca, około 8ha przestrzeni otoczonej drzewami, górka, dolina, na każdym kroku było coś ciekawego. Kładąc ręce na beli siana czułem jak się w niej zatapiają i zlewają w jedną całość. Dźwięki zwierząt dochodziły do mnie w specyficzny psychodeliczny sposób. Coraz bardziej się ściemnia, zaczyna nachodzić mgła. Decydujemy się na powrót do "bazy" tą samą trasą.
Na poprzedniej łące samochodów ani śladu, jedynie narastająca mgła dająca bardzo dziwne acz ciekawe uczucie. Przejście przez ciemny las dawało lekkie uczucie niepokoju ale bardziej było to podekscytowanie. Na ostatniej łące po drodze doświadczyłem całkiem nowego efektu, nagle na sekundę zrobiło się jasno jak w dzień, mój towarzysz tego nie widział, ale ja miałem to kilkukrotnie. Mgła, podświetlana przez oświetlenie pobliskiej miejscowości robiła duże wrażenie, od razu kojarzył mi się film "silent hill".

T+4h
Nasza piesza wyprawa zajęła dwie godziny. Przebyliśmy w tym czasie aż kilometr w jedną stronę! Peak był za nami ale działanie grzybków było nadal bardzo silne. Dyskomfort zaczął sprawiać mi fakt że jestem totalnie przemoczony. Zdecydowaliśmy przenieść się do domu, gdzie spędziliśmy czas na wspominaniu wrażeń i opowiadaniu swojego punktu widzenia.

T+6h
Czas spać, wizuale zniknęły, w głowie nadal kocioł, na dobranoc film "silent hill".

Podsumowując, bywałem w mocniejszych poziomach doświadczenia psychodelicznego, lecz ten trip był jednym z najciekawszych. Mimo ogromnego doświadczenia, niezbyt wielka dawka dała świetną podróż.

Substancja wiodąca: 
Wiek: 
32 lat
Set and setting: 
miejsce: łąka, staw, las, późne po południe, po deszczu, wszędzie mokro, celem było doświadczyć przejścia dnia w noc. Mój stan: średni, zmęczenie, ból głowy, za to nastrój pozytywny
Ocena: 
Doświadczenie: 
od 16 lat zarzucałem wszystko ze stimów, sajko i benzo
Dawkowanie: 
2-2,5g
Zawartość serwisu NeuroGroove jest dostępna na licencji CC BY-SA 4.0. Więcej informacji: Hyperreal:Prawa_autorskie
© hyperreal.info 1996-2024
design: Metta Media